poniedziałek, 14 marca 2011

O projekcie "Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II - Weź sprawy w swoje ręce" w Polskim Radiu Szczecin



„Lider” - audycja dla społeczników i ludzi aktywnych - 1 marca 2011, Polskie Radio Szczecin
Redaktorka: W naszym studiu pojawili się goście, którzy podczas rozmowy będą się ze sobą komunikowali ... troszeczkę „inaczej”. Goszczę dzisiaj przedstawicieli Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym w Szczecinie: Halina Krysiak tłumacz-przewodnik osoby głuchoniewidomej, Jacek Szczot, Joanna Hryniuk trener pracy, Katarzyna Bąk beneficjentka TPG. Jakimi osobami zajmuje się Towarzystwo?
Halina Krysiak: Zajmujemy się osobami głuchoniewidomymi. Jak słyszy się „głuchoniewidomy” to automatycznie wszyscy myślą o osobach, które są całkowicie niewidzące i niesłyszące. Faktycznie są osoby całkowicie głuchoniewidome, lecz jest też dużo osób, które w pewnym stopniu tylko nie widzą i nie słyszą. Mogą być np. niewidome-słabosłyszące, głuche-słabowidzące bądź słabowidzące-słabosłyszące.
R: Widziałam przed chwilą, że komunikowała się Pani ze swoim towarzyszem dotykając jego ręki.
HK: Tak, Jacek, który koło mnie siedzi jest osobą głuchoniewidomą niesłyszącą-słabowidzącą. Na tyle słabowidzącą, że musimy się komunikować alfabetem Lorma. Alfabet Lorma to jest specjalny alfabet osób głuchoniewidomych polegający na kreśleniu kropek bądź kresek na dłoni. Każda kropka, punkt oznacza literę, więc porozumiewamy się literując słowa.
R: Pani to szybko odczytuje?
HK: Bardzo szybko.
Joanna Hryniuk: Lorm to taki genialny sposób porozumiewania się, ponieważ w odróżnieniu do języka migowego jest alfabetem uniwersalnym stosowanym w innych Państwach, natomiast język migowy jest dopasowany jedynie do danego kraju.
R: Zawsze mi się wydawało, że jest Polski Związek Głuchych i Polski Związek Niewidomych i to są dwie organizacje, które grupują ludzi o tych niepełnosprawnościach. Okazuje się, że są też osoby ze sprzężoną niepełnosprawnością i one się znalazły w waszym Towarzystwie.
JH: W Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym są osoby głuchoniewidome. Związane z tym jest to, że są to osoby różnorodne. Nie tylko głuche, czy niewidome, ale właśnie słabowidzące-słabosłyszące.
R: Jak do was trafiają?
KH: Bardzo różnie. Często ze związku głuchych lub niewidomych, jeśli pojawia się tam osoba z którą trudno jest złapać kontakt i wtedy albo rodzina szuka pomocy i odnajduje np. nas albo same osoba są na tyle aktywne, chcą sobie jakoś pomóc i pojawiają się w TPG.
R: Jak Panie trafiły do Towarzystwa?
HK: Ja trafiłam z plakatu. TPG organizuje kursy na tłumaczy-przewodników osób głuchoniewidomych. To są osoby, które potrafią po szkoleniu zarówno dobrze skomunikować się z osobą głuchoniewidomą jak i bezpiecznie przeprowadzić ją przez miasto czy tez załatwić jakąś sprawę. Trafiłam właśnie na takie szkolenie.
JH: Trafiłam do TPG ponieważ poszukiwałam alternatywnych metod komunikowania się z osobą głuchoniewidomą. Pracowałam w Polskim Związku Głuchych jako tłumacz języka migowego i zauważyłam, że szereg osób charakteryzuje się nie tylko niesłyszeniem ale również niewidzeniem. Zauważyłam, że jest to bardzo duży problem. Jedną z pierwszych osób, które poznałam pracując w PZG był Jacek Szczot i właśnie dla niego zaczęłam poszukiwać innej metody komunikowania się. Wówczas Jacek przestał odczytywać mowę z ust, miał trudności z komunikowaniem się z rodziną, dlatego skomunikowałam się z TPG w Warszawie, pojechałam na kurs, nauczyłam się alfabetu Lorma i zaszczepiłam ten alfabet wśród naszych wolontariuszy, którzy wspólnie, grupowo uczyli Jacka komunikowania się Lormem.
HK: Jacek teraz uczy i szkoli inne osoby alfabetu Lorma. Jacek sam może opowiedzieć o tym jak w zeszłym roku i w tym również pracuje na różnych kursach szkoląc osoby, które są chętne aby poznać alfabet Lorma.
(HK Lormuje do Jacka): Jacek opowiedz.
Jacek Szczot: Byłem instruktorem alfabetu Lorma, nauczyłem wszystkich kursantów, masażystów, opiekunów a także wolontariuszy, prowadziłem kurs.
HK: Jacek przeszkolił ponad 60 osób. Były to osoby młode uczące się i ich nauczyciele.
R: Ale jak on może uczyć inne osoby tego alfabetu?
JH: Jacek w ubiegłym roku odbywał staż z urzędu pracy podczas którego był wspierany przez trenera pracy i podczas stażu nauczył się przygotowywać materiały dydaktyczne i różne pomoce, które pomagają mu prowadzić zajęcia oraz skontaktować się jako osobie głuchoniewidomej ze słyszącymi osobami. Jacek przygotował sobie specjalne kartoniki, gdzie dużym drukiem są narysowane litery.
R: I on je widzi?
JH: Jacek widzi bardzo duży druk na kontrastowym tle. Jacek również nakleił specjalne znaki aby osoby niewidome posługujące się alfabetem brajla również potrafiły odczytać litery.
R: Czyli pokazuje osobie widzącej znak wydrukowany i potem na ręce odwzorowuje konkretną literę?
JH: Dokładnie i taka nauka zdaje egzamin. Sposób nauczania Lorma prowadzony przez Jacka cieszy się dużym zainteresowaniem. Przychodzą osoby z różnych dziedzin. Z Powiatowego Urzędu Pracy mieliśmy panią, która była zainteresowana tą metodą komunikacji, z Urzędu Miasta, panie ze szkół specjalnych. Jacek pracował w ubiegłym roku w listopadzie i w grudniu na umowę zlecenie i prowadził zajęcia w Centrum Aktywizacji Języka Migowego gdzie również uczył alfabetu Lorma zainteresowane osoby. Opanował perfekcyjnie sposób prowadzenia zajęć i chociaż nie jest z wykształcenia pedagogiem to gdyby miał taką szansę na pewno byłby świetnym nauczycielem. Jest z nami również Kasia, która od niedawna jest w Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym .
R: Jak Kasiu trafiłaś do Towarzystwa?
Katarzyna Bąk: Moja laryngolog wspomniała o takim związku i tak trafiłam tu.
JH: Kasiu, pamiętam jak w poradni spotkałaś panią Asię Biczak, która podała ci mój numer telefonu.
KB: Tak zgadza się.
JH: I pamiętam, że skontaktowałaś się wówczas ze mną i powiedziałaś, że chcesz poszukiwać pracy i należeć do TPG.
KB: Tak, jestem tu od września 2010 roku. Brałam udział w kursie orientacji przestrzennej, niedawno byłam na szkoleniu w Bydgoszczy.
JH: A co było w Bydgoszczy? To był warsztat aktywizacji zawodowej...
KB: Tak, był kurs komputerowy, i fryzury, makijaże.
R: Rozumiem, że Kasia zaczyna opowiadać o projekcie unijnym, który jest realizowany w Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym. Może powiedzmy parę słów o tym projekcie?
JH: Projekt realizowany przez TPG nosi nazwę „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” i jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
R: Czyli z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
JH: Tak, realizujemy projekt we współpracy z PFRON-em. Projekt, który nosi taki odważny tytuł „Weź sprawy w swoje ręce” jest związany z zatrudnianiem osób głuchoniewidomych i poszukiwaniem pracy
R: Czy w ogóle te osoby mają szanse na rynku pracy?
JH: Bardzo często mi jako trenerowi pracy takie pytanie zostaje postawione. Wiele pracodawców pyta się: „Ale jak osoba, która nie widzi i nie słyszy może pracować?”. Ja wówczas mówię, że technika poszła już tak do przodu, że wykorzystujemy każde zmysły: resztki słuchu, resztki wzroku, potrafimy wykorzystać w taki sposób i dostosować stanowisko pracy, aby osoba czuła się świetnie na wielu stanowiskach.
R: Podajmy przykłady.
JH: Żywym przykładem są znajdujące się w studio osoby: Kasia Bąk i Jacek Szczot. Załatwiając staż dla Kasi i Jacka spotkałam się z pytaniem „Ale jak te osoby poradzą sobie, przecież nie widzą liter, które muszą iść do góry na pudełku, przecież nie widzą kresek na woreczkach, które muszą być od frontu?” Natomiast ja, jako trener pracy starałam się dostosować to stanowisko dla nich używając specjalnych metod, pomocy. Spróbowałam zorganizować ich pracę w taki sposób, że wykonują ją na równi z innymi pracownikami. Kasiu a może ty byś powiedziała co robisz na stażu?
KB: Robię stopery, które wkładam później do pudełek.
JH: Czy jest to trudne?
KB: Nie jest trudne.
JH: Może zapytamy też Jacka
KH Lormuje do Jacka: Jacek co robisz na stażu?
JSZ: Pracuje jako pakowacz. Pakuje zatyczki do uszu.
JH: Kasiu czy jesteś zadowolona ze swojej pracy i kto jest z tobą na stażu?
KB: Tak, jestem zadowolona z pracy. Na stażu jest ze mną Jacek i trener pracy pani Asia i Kamila wolontariuszka.
JH: Tak, pomoc wolontariusza jest też potrzebna dlatego, że obie osoby głuchoniewidome czasami w jednym momencie potrzebują pomocy i dzięki przychylności pani prezes spółdzielni inwalidów Selisin mamy możliwość sprawdzić się na danym stanowisku pracy. Kasiu z entuzjazmem podchodzisz do tego zadania? Pamiętam, że mówiłaś, że jesteś szczęśliwa, że „idziesz do pracy!”
KB: Tak, to jest moja pierwsza praca, mam 25 lat.
JH: Co robiłaś po ukończeniu szkoły?
KB: Nie pracowałam, to jest po raz pierwszy.
JH: Czyli dzięki projektowi realizowanemu przez Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym miałaś okazję po raz pierwszy spróbować jak to jest pracować?
KB: Tak i jest fajnie, super.
R: Czy Kasia i Jacek będą mieli szansę pracować po zakończeniu stażu?
JH: Mają możliwość sprawdzenia się i jeśli sytuacja finansowa spółdzielni na to pozwoli, być może zostaną przyjęci do pracy.
R: A jak nie?
JH: Jeśli taka sytuacja nie będzie możliwa, w ramach projektu będziemy szukać dla Kasi i Jacka pracy. Jacek ma otwartą drogę jako instruktor nauki Lorma dlatego, bo w tym sprawdza się i jest bardzo dobry. Natomiast Kasia być może będzie miała szansę na pracę przy komputerze, ale wiem, że Kasia wolałaby kontakt z ludźmi i taka praca, która polega na tym, że wychodzi się z domu i ma się kontakt z innymi osobami na pewno byłaby dla Ciebie Kasiu bardziej satysfakcjonująca?
KB: Tak.
R: Kasia jest dziś mało rozmowna, może następnym razem więcej nam opowie o swojej pracy i swoich marzeniach. To wspaniale, że osoby głuchoniewidome otrzymują takie wsparcie, jeżeli słyszą nas w tej chwili rodziny, w których są takie osoby, a jeszcze nie trafiły do waszego Towarzystwa, to w jaki sposób mogą się z wami skontaktować? Czy mogą u was szukać pomocy?
JH: Tak, oczywiście. Na stronie internetowej www.mojapraca.org.pl znajduje się numer telefonu – infolinia pod którą zawsze jest aktywna jakaś osoba i chętnie udzieli wszelkich informacji. Serdecznie zapraszamy do Zachodniopomorskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG, która mieści się na ul. Św. Wojciecha 12/3 w Szczecinie. Spotkania z osobami głuchoniewidomymi oraz wolontariuszami odbywają się w każdy piątek od 16:00 do 19:00.
R: Dziękuję Państwu za przybycie do studia, myślę, że wiele dowiedzieliśmy się dzięki temu jak działają i jak pomagają sobie osoby głuchoniewidome i jak pomagają im wolontariusze i specjaliści. To wszystko w dzisiejszym wydaniu audycji „Lider”. Dziękuję, Małgorzata Furga.

Projekt „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Więcej na stronie: www.mojapraca.org.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz