środa, 16 marca 2011

„1 % = nie 1 kulig = nie 1 uśmiech Podopiecznych Pomorskiej JW"

czyli kilka słów o zręcznych palcach wolontariuszy, żywym banerze, spotkaniu z marcem i smacznej kiełbasce...


Wraz w pierwszym śniegiem odżyły wspomnienia z ubiegłorocznego kuligu, wyborów króla i królowej zimy, pysznej grochówki...
Zima królowała a my organizację imprezy przesuwaliśmy w czasie – głównie ze względu na wiele innych wydarzeń, które w ostatnich miesiącach mogliśmy wspólnie przeżyć.
Aż pewnego dnia zelektryzowała nas niesamowita informacja – otrzymaliśmy na nasze działania zwrot 1% za rok 2009. Został uzbierany na rzecz Pomorskiej Jednostki wspólnym wysiłkiem i dzięki zaangażowaniu wielu osób. Okazało się, że to kwota w sam raz na zorganizowanie kuligu...
Nastąpiła pełna mobilizacja kadry jednostki – zachęceni ubiegłoroczną zbiórką, uznaliśmy, że również podczas tego zimowego spotkania warto propagować akcję 1%. Pomysłów było wiele...
Zwyciężyło hasło „1 % = nie 1 kulig = nie 1 uśmiech Podopiecznych Pomorskiej JW”. Postanowiliśmy je zaprezentować w sposób graficzny – zręczne palce wolontariuszy zabrały się do pracy – było projektowanie, wycinanie, klejenie i malowanie...Efektem tych poczynań miał być – „żywy baner” ustawiony z kilkunastu osób, z hasłem przewodnim spotkania - a dla wszystkich uczestników wyprawy – naszych podopiecznych, gości małych i dużych oraz przyjaciół – również tych czworonożnych, dzięki którym kulig się odbył - przygotowaliśmy naklejki 1% w przeróżnych kolorach i wielkościach J.
5 marca około południa dotarliśmy do Otomińskiego Klubu Jeździeckiego „Tabun”. Pierwszym zadaniem było przygotowanie się do wyprawy w taki sposób – aby każda spotkana osoba wiedziała – jaką akcję promujemy. Wszyscy zabraliśmy się do pracy – głównie w parach... Przygotowane naklejki 1% znalazły się na naszych kurtkach, czapkach, plecakach – wybór był ogromny, można było dobrać barwy zgodne z kolorem odzieży lub wręcz przeciwnie J. Szczególną chwilą było ubranie koni w specjalnie na tę okazję zakupione i zaprojektowane koce. Właściciele zwierząt nie kryli zdumienia J. Następnie, zgodnie z planem, ustawiliśmy się – prezentując „żywy baner” promujący działania Pomorskiej Jednostki TPG oraz akcję 1%. Gospodarzom obiektu oraz wszystkim obecnym rozdaliśmy wizytówki z prośba o dalsze promowanie naszej akcji.
Te chwile zostały uwiecznione na wielu zdjęciach oraz filmie.
Zasiedliśmy na sankach i ruszyliśmy na spotkanie przygody przez otomińskie lasy...
A marzec gotował w swoim przysłowiowym garncu...Poznaliśmy dobrze przepis na marcową zupę – 2 worki płatków śniegu, wiaderko kropli deszczu, 7 podmuchów wiatru, 5 promyków słońca a na przyprawę kilka maleńkich zielonych ździebełek trawy...Nikomu nie było zimno, rozgrzewały nas emocje oraz wesołe parskanie koni. Po godzinnej przejażdżce wróciliśmy do „Tabuna” – z radością zgromadziliśmy się wokół ciepłego, wesołego ogniska. A pieczone kiełbaski i gorąca herbata smakowały wyjątkowo J. Mamy nadzieję, że za rok znów się spotkamy, poczujemy chłodny wiatr na twarzy i pomkniemy saniami przez las...

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć i filmu.



Zapraszamy również do obejrzenia zdjęć z przygotowań do kuligu :)


Tekst: Ania Jurkowska
Zdjęcia: zespół Pomorskiej Jednostki

poniedziałek, 14 marca 2011

O projekcie "Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II - Weź sprawy w swoje ręce" w Polskim Radiu Szczecin



„Lider” - audycja dla społeczników i ludzi aktywnych - 1 marca 2011, Polskie Radio Szczecin
Redaktorka: W naszym studiu pojawili się goście, którzy podczas rozmowy będą się ze sobą komunikowali ... troszeczkę „inaczej”. Goszczę dzisiaj przedstawicieli Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym w Szczecinie: Halina Krysiak tłumacz-przewodnik osoby głuchoniewidomej, Jacek Szczot, Joanna Hryniuk trener pracy, Katarzyna Bąk beneficjentka TPG. Jakimi osobami zajmuje się Towarzystwo?
Halina Krysiak: Zajmujemy się osobami głuchoniewidomymi. Jak słyszy się „głuchoniewidomy” to automatycznie wszyscy myślą o osobach, które są całkowicie niewidzące i niesłyszące. Faktycznie są osoby całkowicie głuchoniewidome, lecz jest też dużo osób, które w pewnym stopniu tylko nie widzą i nie słyszą. Mogą być np. niewidome-słabosłyszące, głuche-słabowidzące bądź słabowidzące-słabosłyszące.
R: Widziałam przed chwilą, że komunikowała się Pani ze swoim towarzyszem dotykając jego ręki.
HK: Tak, Jacek, który koło mnie siedzi jest osobą głuchoniewidomą niesłyszącą-słabowidzącą. Na tyle słabowidzącą, że musimy się komunikować alfabetem Lorma. Alfabet Lorma to jest specjalny alfabet osób głuchoniewidomych polegający na kreśleniu kropek bądź kresek na dłoni. Każda kropka, punkt oznacza literę, więc porozumiewamy się literując słowa.
R: Pani to szybko odczytuje?
HK: Bardzo szybko.
Joanna Hryniuk: Lorm to taki genialny sposób porozumiewania się, ponieważ w odróżnieniu do języka migowego jest alfabetem uniwersalnym stosowanym w innych Państwach, natomiast język migowy jest dopasowany jedynie do danego kraju.
R: Zawsze mi się wydawało, że jest Polski Związek Głuchych i Polski Związek Niewidomych i to są dwie organizacje, które grupują ludzi o tych niepełnosprawnościach. Okazuje się, że są też osoby ze sprzężoną niepełnosprawnością i one się znalazły w waszym Towarzystwie.
JH: W Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym są osoby głuchoniewidome. Związane z tym jest to, że są to osoby różnorodne. Nie tylko głuche, czy niewidome, ale właśnie słabowidzące-słabosłyszące.
R: Jak do was trafiają?
KH: Bardzo różnie. Często ze związku głuchych lub niewidomych, jeśli pojawia się tam osoba z którą trudno jest złapać kontakt i wtedy albo rodzina szuka pomocy i odnajduje np. nas albo same osoba są na tyle aktywne, chcą sobie jakoś pomóc i pojawiają się w TPG.
R: Jak Panie trafiły do Towarzystwa?
HK: Ja trafiłam z plakatu. TPG organizuje kursy na tłumaczy-przewodników osób głuchoniewidomych. To są osoby, które potrafią po szkoleniu zarówno dobrze skomunikować się z osobą głuchoniewidomą jak i bezpiecznie przeprowadzić ją przez miasto czy tez załatwić jakąś sprawę. Trafiłam właśnie na takie szkolenie.
JH: Trafiłam do TPG ponieważ poszukiwałam alternatywnych metod komunikowania się z osobą głuchoniewidomą. Pracowałam w Polskim Związku Głuchych jako tłumacz języka migowego i zauważyłam, że szereg osób charakteryzuje się nie tylko niesłyszeniem ale również niewidzeniem. Zauważyłam, że jest to bardzo duży problem. Jedną z pierwszych osób, które poznałam pracując w PZG był Jacek Szczot i właśnie dla niego zaczęłam poszukiwać innej metody komunikowania się. Wówczas Jacek przestał odczytywać mowę z ust, miał trudności z komunikowaniem się z rodziną, dlatego skomunikowałam się z TPG w Warszawie, pojechałam na kurs, nauczyłam się alfabetu Lorma i zaszczepiłam ten alfabet wśród naszych wolontariuszy, którzy wspólnie, grupowo uczyli Jacka komunikowania się Lormem.
HK: Jacek teraz uczy i szkoli inne osoby alfabetu Lorma. Jacek sam może opowiedzieć o tym jak w zeszłym roku i w tym również pracuje na różnych kursach szkoląc osoby, które są chętne aby poznać alfabet Lorma.
(HK Lormuje do Jacka): Jacek opowiedz.
Jacek Szczot: Byłem instruktorem alfabetu Lorma, nauczyłem wszystkich kursantów, masażystów, opiekunów a także wolontariuszy, prowadziłem kurs.
HK: Jacek przeszkolił ponad 60 osób. Były to osoby młode uczące się i ich nauczyciele.
R: Ale jak on może uczyć inne osoby tego alfabetu?
JH: Jacek w ubiegłym roku odbywał staż z urzędu pracy podczas którego był wspierany przez trenera pracy i podczas stażu nauczył się przygotowywać materiały dydaktyczne i różne pomoce, które pomagają mu prowadzić zajęcia oraz skontaktować się jako osobie głuchoniewidomej ze słyszącymi osobami. Jacek przygotował sobie specjalne kartoniki, gdzie dużym drukiem są narysowane litery.
R: I on je widzi?
JH: Jacek widzi bardzo duży druk na kontrastowym tle. Jacek również nakleił specjalne znaki aby osoby niewidome posługujące się alfabetem brajla również potrafiły odczytać litery.
R: Czyli pokazuje osobie widzącej znak wydrukowany i potem na ręce odwzorowuje konkretną literę?
JH: Dokładnie i taka nauka zdaje egzamin. Sposób nauczania Lorma prowadzony przez Jacka cieszy się dużym zainteresowaniem. Przychodzą osoby z różnych dziedzin. Z Powiatowego Urzędu Pracy mieliśmy panią, która była zainteresowana tą metodą komunikacji, z Urzędu Miasta, panie ze szkół specjalnych. Jacek pracował w ubiegłym roku w listopadzie i w grudniu na umowę zlecenie i prowadził zajęcia w Centrum Aktywizacji Języka Migowego gdzie również uczył alfabetu Lorma zainteresowane osoby. Opanował perfekcyjnie sposób prowadzenia zajęć i chociaż nie jest z wykształcenia pedagogiem to gdyby miał taką szansę na pewno byłby świetnym nauczycielem. Jest z nami również Kasia, która od niedawna jest w Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym .
R: Jak Kasiu trafiłaś do Towarzystwa?
Katarzyna Bąk: Moja laryngolog wspomniała o takim związku i tak trafiłam tu.
JH: Kasiu, pamiętam jak w poradni spotkałaś panią Asię Biczak, która podała ci mój numer telefonu.
KB: Tak zgadza się.
JH: I pamiętam, że skontaktowałaś się wówczas ze mną i powiedziałaś, że chcesz poszukiwać pracy i należeć do TPG.
KB: Tak, jestem tu od września 2010 roku. Brałam udział w kursie orientacji przestrzennej, niedawno byłam na szkoleniu w Bydgoszczy.
JH: A co było w Bydgoszczy? To był warsztat aktywizacji zawodowej...
KB: Tak, był kurs komputerowy, i fryzury, makijaże.
R: Rozumiem, że Kasia zaczyna opowiadać o projekcie unijnym, który jest realizowany w Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym. Może powiedzmy parę słów o tym projekcie?
JH: Projekt realizowany przez TPG nosi nazwę „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” i jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
R: Czyli z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
JH: Tak, realizujemy projekt we współpracy z PFRON-em. Projekt, który nosi taki odważny tytuł „Weź sprawy w swoje ręce” jest związany z zatrudnianiem osób głuchoniewidomych i poszukiwaniem pracy
R: Czy w ogóle te osoby mają szanse na rynku pracy?
JH: Bardzo często mi jako trenerowi pracy takie pytanie zostaje postawione. Wiele pracodawców pyta się: „Ale jak osoba, która nie widzi i nie słyszy może pracować?”. Ja wówczas mówię, że technika poszła już tak do przodu, że wykorzystujemy każde zmysły: resztki słuchu, resztki wzroku, potrafimy wykorzystać w taki sposób i dostosować stanowisko pracy, aby osoba czuła się świetnie na wielu stanowiskach.
R: Podajmy przykłady.
JH: Żywym przykładem są znajdujące się w studio osoby: Kasia Bąk i Jacek Szczot. Załatwiając staż dla Kasi i Jacka spotkałam się z pytaniem „Ale jak te osoby poradzą sobie, przecież nie widzą liter, które muszą iść do góry na pudełku, przecież nie widzą kresek na woreczkach, które muszą być od frontu?” Natomiast ja, jako trener pracy starałam się dostosować to stanowisko dla nich używając specjalnych metod, pomocy. Spróbowałam zorganizować ich pracę w taki sposób, że wykonują ją na równi z innymi pracownikami. Kasiu a może ty byś powiedziała co robisz na stażu?
KB: Robię stopery, które wkładam później do pudełek.
JH: Czy jest to trudne?
KB: Nie jest trudne.
JH: Może zapytamy też Jacka
KH Lormuje do Jacka: Jacek co robisz na stażu?
JSZ: Pracuje jako pakowacz. Pakuje zatyczki do uszu.
JH: Kasiu czy jesteś zadowolona ze swojej pracy i kto jest z tobą na stażu?
KB: Tak, jestem zadowolona z pracy. Na stażu jest ze mną Jacek i trener pracy pani Asia i Kamila wolontariuszka.
JH: Tak, pomoc wolontariusza jest też potrzebna dlatego, że obie osoby głuchoniewidome czasami w jednym momencie potrzebują pomocy i dzięki przychylności pani prezes spółdzielni inwalidów Selisin mamy możliwość sprawdzić się na danym stanowisku pracy. Kasiu z entuzjazmem podchodzisz do tego zadania? Pamiętam, że mówiłaś, że jesteś szczęśliwa, że „idziesz do pracy!”
KB: Tak, to jest moja pierwsza praca, mam 25 lat.
JH: Co robiłaś po ukończeniu szkoły?
KB: Nie pracowałam, to jest po raz pierwszy.
JH: Czyli dzięki projektowi realizowanemu przez Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym miałaś okazję po raz pierwszy spróbować jak to jest pracować?
KB: Tak i jest fajnie, super.
R: Czy Kasia i Jacek będą mieli szansę pracować po zakończeniu stażu?
JH: Mają możliwość sprawdzenia się i jeśli sytuacja finansowa spółdzielni na to pozwoli, być może zostaną przyjęci do pracy.
R: A jak nie?
JH: Jeśli taka sytuacja nie będzie możliwa, w ramach projektu będziemy szukać dla Kasi i Jacka pracy. Jacek ma otwartą drogę jako instruktor nauki Lorma dlatego, bo w tym sprawdza się i jest bardzo dobry. Natomiast Kasia być może będzie miała szansę na pracę przy komputerze, ale wiem, że Kasia wolałaby kontakt z ludźmi i taka praca, która polega na tym, że wychodzi się z domu i ma się kontakt z innymi osobami na pewno byłaby dla Ciebie Kasiu bardziej satysfakcjonująca?
KB: Tak.
R: Kasia jest dziś mało rozmowna, może następnym razem więcej nam opowie o swojej pracy i swoich marzeniach. To wspaniale, że osoby głuchoniewidome otrzymują takie wsparcie, jeżeli słyszą nas w tej chwili rodziny, w których są takie osoby, a jeszcze nie trafiły do waszego Towarzystwa, to w jaki sposób mogą się z wami skontaktować? Czy mogą u was szukać pomocy?
JH: Tak, oczywiście. Na stronie internetowej www.mojapraca.org.pl znajduje się numer telefonu – infolinia pod którą zawsze jest aktywna jakaś osoba i chętnie udzieli wszelkich informacji. Serdecznie zapraszamy do Zachodniopomorskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG, która mieści się na ul. Św. Wojciecha 12/3 w Szczecinie. Spotkania z osobami głuchoniewidomymi oraz wolontariuszami odbywają się w każdy piątek od 16:00 do 19:00.
R: Dziękuję Państwu za przybycie do studia, myślę, że wiele dowiedzieliśmy się dzięki temu jak działają i jak pomagają sobie osoby głuchoniewidome i jak pomagają im wolontariusze i specjaliści. To wszystko w dzisiejszym wydaniu audycji „Lider”. Dziękuję, Małgorzata Furga.

Projekt „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Więcej na stronie: www.mojapraca.org.pl

poniedziałek, 28 lutego 2011

Zapraszamy na kulig w Otominie pod hasłem „1 % = nie 1 kulig = nie 1 uśmiech naszych podopiecznych”



TERMIN: 5 marca 2011 roku
MIEJSCE: Ośrodek „Tabun”, Otomin ul. Konna 29, 80-174 Gdańsk
www.tabun.kuznia.net
UCZESTNICY: podopieczni Pomorskiej Jednostki TPG, wolontariusze, specjaliści POKL II

PROGRAM
12:15 spotkanie w Ośrodku „Tabun” (dojazd we własnym zakresie, do Otomina kursuje autobus 174, odjazd z przystanku ZKM Dworzec Główny o 11:27)
12:30 – 15:00 kulig, ognisko, pieczenie kiełbasek, gorące napoje
15:13 odjazd z przystanku Otomin Obwodnica
15:42 przyjazd do Gdańska

INFORMACJE DODATKOWE
1. Odpłatność: 10 zł od osoby, dzieci do lat 10: 5 zł
2. Zapewniamy:
  • ubezpieczenie
  • pomoc tłumaczy – przewodników
  • pomoc tłumaczy języka migowego
3. Zapisy prowadzi Kamila Skalska, tel. 530 174 978; kskalska@tpg.org.pl

Zespół Pomorskiej Jednostki TPG

sobota, 26 lutego 2011

II szkolenie Tłumaczy Przewodników w Gdańsku

Była jesień 2008 roku, gdy wielu z nas po raz pierwszy usłyszało od Magdy i Sebastiana o Lormie, daktylografii, odczuło „na własnych zmysłach” świat ciemności i ciszy. Zapachniało tajemnicą, zgrozą ale jednocześnie utwierdziło nas w przekonaniu, że „dobry człowiek nie może niczego nie robić dla innych”. I rzeczywiście – po 2-ch latach okazało się, że jesteśmy komuś potrzebni, że ktoś na nas czeka, liczy na naszą pomoc. Dowody na to zebraliśmy podczas aktywnej działalności Pomorskiej JW, które zostały zwielokrotnione od czasu ofensywy Projektu „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy” realizowanego w 2009 roku i jego kontynuacji pn. „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.”. Wiedząc, że zapotrzebowanie na pomoc Tłumaczy-Przewodników będzie wzrastała – postanowiliśmy zorganizować szkolenie z udziałem specjalistów i specjalistek zatrudnionych w projekcie a także wolontariuszy i wolontariuszek z Pomorskiej, Wielkopolskiej i Zachodniopomorskiej JW.
Do pomysłu od początku zapalona była Asia Hryniuk, z którą zaczęliśmy poszukiwania drugiego instruktora prowadzącego oraz innych specjalistów. Poszło gładko – dla Tomka Bąkowskiego i Krysi Klugiewicz wystarczającą „zapłatą” było (jak zgodnie określili) samo zaproszenie na szkolenie, do tego Ania Jurkowska zadeklarowała podzielenie się swoją wiedzą. Trudno o silniejszy zespół szkoleniowców. Zaproszenie przyjął także Witalis Namysł – beneficjent projektu.
No i zaczęły się przygotowania wg sprawdzonego sposobu: powstaje tabelka – nieodłączny element logistyczny J, w niej zadania i terminy. Tabelka zostaje „rzucona” na listę mailingową wolontariuszy, którzy wpisaniem imienia przy zadaniu, deklarują chęć jego wykonania. To pierwsze większe wyzwanie dla mocno odmłodzonej ekipy wolontariuszy. „Starzy” wolontariusze z zainteresowaniem śledzili wpisy w tabelce. I ulga – rubryki żwawo się zapełniały i zapowiadała się dobra zespołowa robota. A jest jej sporo – od uzupełnienia kroniki i galerii korytarzowo-schodowej, poprzez gotowanie rytualnej fasolki po bretońsku (nie zapominając o wegetarianach), robienie zakupów, przygotowanie materiałów dydaktycznych, aż po wyposażanie pokoi sypialnych.
Wszystko, żeby dobrze wyszedł

Program II Szkolenia Tłumaczy - Przewodników w Gdańsku
TERMIN: 18,19 i 20 lutego 2011 roku
MIEJSCE: pomieszczenia Pomorskiej JW., Warsztatu Terapii Zajęciowej i obiekty Spółdzielni Niewidomych „Sinol” w Gdańsku, ul. Bażyńskiego 32
UCZESTNICY: specjaliści POKL II oraz wolontariusze PJW, WJW i ZJW

Wreszcie PIĄTEK
Czerwony PEUGEOT kursuje między SN „Sinol” a dworcem w Oliwie. Mimo siarczystego mrozu – z punktualnie (!) przyjeżdżających pociągów wyskakują roześmiani znajomi: Asia, Wiesia, Danusia, Kamila ze Szczecina, potem Anita i Witalis z Poznania, a jeszcze później Asia ze Słupska i Maciej z Poznania, którego znałem tylko z fotografii na CV. (Maciej swoje spotkanie z TPG opisuje w innym miejscu). Samodzielnie dojechali jeszcze Tomek i Kasia Gromadzka, których na WTZ-towską stołówkę wprowadziła na wielkiej smyczy mikrutka i sympatyczna Frędzelka J. A na stołówce, z ogromnym garem fasolki, czekali na gości „tutejsi” – Ania, Kamila, Dominika, Sylwia, Kasia i Krystian.
Po posiłku i chwili na zakwaterowanie – inauguracja szkolenia na pięknie wyposażonej sali Spółdzielni Niewidomych „Sinol” a zaraz po tym – symulacja głuchoślepoty na głównej sali WTZ.
Dzień zakończył się „wielkim ścieleniem” na sześciometrowym damskim łóżko-materacu J. Chłopaki mieli pokój o wyższym standardzie – dwu materacowy.

SOBOTA
Śniadanie już od siódmej – szwedzki stół: na ciepło, zimno, słono, kwaśno, słodko, mleczno, wegetariańsko.
PEUGEOT znowu w Oliwie – tym razem Krysia z Bydgoszczy przyjechała punktualnie.
A na salach wykładowych potężna dawka wiedzy dot. następstw funkcjonalnych wybranych schorzeń okulistycznych, z zakresu surdopedagogiki, alternatywnych metod komunikacji, działalności TPG, metod poruszania się z przewodnikiem. Wszystko w formie wykładów lub warsztatów.
Utrwaliła to m.in. w nagraniach wideo i radiowych red. Edyta Stańczyk z Radia Złote Przeboje i TOK FM
fragmenty wywiadów:

pełny reportaż (radio Złote Przeboje 27.02.2011):

kliknij aby przeczytać relację na stronie TOKFM

Wreszcie wieczór i oczekiwane konsultacje indywidualne oraz zajęcia z przewodnikiem w terenie. Dla ułatwienia wybraliśmy miejsca znane i uczęszczane – sopocki Monciak i molo. Jednak przenikliwe zimno nie pozwoliło na długie przebywanie na powietrzu, dlatego dalsze zajęcia praktyczne przeniesione zostały – za radą kaowca Asi Szubert – do pobliskiego Spatifu. Tam opiekowali się wszyscy wszystkimi a zagubieni zawsze mogli liczyć na podpowiedzi nieśmiertelnej Róży Wiatrów J. To za jej wskazaniami ok. północy udaliśmy się na południe, w stronę Oliwy, by „do poduszki” jeszcze raz odtworzyć i utrwalić zdania i regułki powtarzane przez instruktorów; wszak za kilka godzin EGZAMIN!

I już NIEDZIELA
Pełno kartek, notatek, jakaś dziwna cisza – jakby wszystkich dopadła angina. Zamiast rozmawiać – migają, lormują, daktylografują. Żeby zjeść chleb lub jajko trzeba najpierw pogłówkować jak o to poprosić bezgłosowo. Trochę ożywiają się, gdy „zwiedzają” wszechpanujące w Sinolu poręcze, bariery, oznakowania dróg i schodów… To po prostu przedegzaminacyjna giełda: o co pytali w Łodzi, jak TU chodzili w 2008, kto będzie ten ZŁY na egzaminie?
Nie było złych – to profesjonaliści, którzy od razu rozpoznali Tłumaczy-Przewodników we wszystkich zdających egzamin!!
Mamy 8 nowych T-P )
  • Kamila Borkowska - Szczecin
  • Dominika Godlewska - Gdańsk
  • Danuta Kłaczyńska - Szczecin
  • Anita Marszałek - Poznań
  • Joanna Pępko - Słupsk
  • Sylwia Przybyszewska - Gdańsk
  • Kamila Skalska - Gdańsk
  • Wiesława Szarkowicz - Szczecin
Pierwszy krok do tego ważnego w TPG tytułu zrobili też Kasia Krzyżewska, Krystian Szulc i Maciej Skibiński, przed którymi tylko kilkumiesięczna praktyka i egzamin.
Serdecznie gratulujemy!!
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do sprawnego przebiegu II Szkolenia TP w Gdańsku.

Tekst: Andrzej Ciechowski
Wybór, montaż materiałów: Ana Jurkowska i Kamila Skalska

ROZTERKI ŻÓŁTODZIOBA

W czwartek, 17 lutego, otrzymałem wiadomość o szkoleniu dla tłumaczy – przewodników osób głuchoniewidomych. Szkolenie zaczynało się w piątek, 18 lutego... Hmmmm... Na zmianę piątkowych planów było za późno, czekałem na odpowiedź organizatora, czy mogę uczestniczyć w szkoleniu od soboty. Odpowiedź – MOGĘ! Kupiłem przez Internet bilet na pociąg, w piątek przed odjazdem ledwo się wyrobiłem ze swoimi sprawami, ale zdążyłem.
W pociągu wreszcie miałem czas na myślenie – zaczęły się rozterki. Po co ja tam jadę? Jakiś egzamin? Alfabet Lorma i daktylografia? Przecież nic z tego nie umiem, nie miałem jeszcze kontaktu z osobami głuchoniewidomymi! Na pewno obleję ten egzamin!
Przyjechałem na miejsce, kolacja, prezentacja uczestników... a potem się do mnie dobrały dwie kobiety – Asia i Anita. Nie, nie, to nie to, o czym być może pomyślałeś, szanowny/a Czytelniku/czko. Założyły mi gogle pozbawiające wzroku i zatyczki do uszu, pozbawiające (prawie) słuchu – po to, żebym się wczuł w sytuację głuchoniewidomego.
Byłem zdezorientowany, nie miałem świadomości obecności osób znajdujących się w pobliżu. Przeprosiłem ścianę za to, że na nią wpadłem, kiedy jakieś dłonie dość gwałtownie mnie odepchnęły, pomyślałem, ze wlazłem komuś do toalety i stąd ta gwałtowność. Zdziwiłem się, kiedy moja przewodniczka zaczęła maleć – odruchowo też zacząłem się pochylać, ale nie wpadłem na to, że schodzi po schodach. W końcowej fazie ćwiczenia miałem okazję odpocząć i się zrelaksować – po prostu nic się nie działo. Podobno niektórzy się w tej fazie niepokoją – dla mnie to była okazja do odpoczynku. W nocy obudziło mnie skrzypienie dmuchanego materaca współlokatora z pokoju. Byłem głęboko przekonany, że to dalszy ciąg ćwiczenia – badanie reakcji na nieprzyjemne dźwięki, które czasami słyszą osoby z uszkodzeniem słuchu... Znaczy to, że ćwiczenie wywarło na mnie głębokie wrażenie.
Następnego dnia teoria – szczególnie cenne były dla mnie zasady prowadzenia osób głuchoniewidomych i ćwiczenia w goglach symulujących różne ubytki wzroku. Najbardziej mi się podobało wbijanie gwoździ – mógłbym to robić w nieskończoność! W czasie wieczornej imprezy w klubie zyskałem motywację do nauki komunikacji alfabetem Lorma czy daktylografią. Było bardzo głośno i zdarłem sobie głos krzycząc do osób, z którymi rozmawiałem. Reszta ekipy komunikowała się gestami...
Rytuał inicjacyjny zakończył się korzystnie dla mnie (mam nadzieję, że dla TPG również J) – zostałem przyjęty do zespołu, będę pełnił funkcję trenera motywacji w Poznaniu i okolicach. Do egzaminu podejdę po nabraniu praktyki.
Podsumowując – praktyczne ćwiczenia związane z wczuwaniem się w sytuację głuchoniewidomego i prowadzeniem takiej osoby zapadły mi głęboko w pamięć, sprawy teoretyczne – no cóż, materiały mam w teczce. Było to dla mnie fascynujące doświadczenie.

Maciej Skibiński

środa, 23 lutego 2011

Piątki ze specjalistami/kami POKL

W najbliższy piątek, 25.02.2011 roku o godzinie 16 odbędzie się inauguracja cyklu spotkań w ramach współpracy Pomorskiej Jednostki oraz projektu „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.”.
W najbliższym czasie proponujemy grupowe zajęcia z trenerką motywacji (drugie piątki miesiąca) oraz z doradcą ds. uprawnień (czwarte piątki miesiąca). Zapraszamy wszystkich naszych Podopiecznych wraz z rodzinami.
Spotkania odbędą się w siedzibie Klubu Pomorskiej Jednostki TPG – Gdańsk ul. Bażyńskiego 32, pok. 224.
W piątek, 25. lutego o godzinie 16, spotkanie poprowadzi doradca ds. uprawnień Witosław Milewski.
O terminie następnych spotkań będziemy informować na blogu oraz telefonicznie.
Polecamy udział w zajęciach, do zobaczenie w piątek!

Anna Jurkowska - Pomorska Pełnomocniczka TPG
Andrzej Ciechowski – Koordynator Makroregionu Północno - Zachodniego

Projekt „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Więcej na stronie: www.mojapraca.org.pl

poniedziałek, 14 lutego 2011

Zatrudnienie po latach - projekt POKL pomaga uwierzyć w siebie

"Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa lecz pracą i własnym wysiłkiem"
Albert Einstein

"Tylko praca daje okazję odkryć nam nas samych, pokazać to, czym naprawdę jesteśmy, a nie tylko to, na co wyglądamy"
Joseph Conrad

W roku 2010 Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym zaczęło realizację projektu "Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II - Weź sprawy w swoje ręce.". Należę do Makroregionu Północno-Zachodniego z siedzibą w Gdańsku i dzięki koordynatorowi tego makroregionu - Andrzejowi Ciechowskiemu stałem się beneficjentem owego projektu. Dzięki temu projektowi jestem dzisiaj osobą aktywną zawodowo.
Zaczęło się to wszystko 1 lipca roku 2010. W tym dniu miałem pierwsze spotkanie z doradcą zawodowym z ramienia TPG Anną Niklas. Spotkania doradcze trwały prawie dwa miesiące i mimo wielkich upałów oraz wielu godzin pracy, spełniły one swoją rolę. Moja doradczyni zawodowa umiejętnie i ciekawie prowadziła te spotkania. Do tego atmosfera i sposób podejścia do mnie były bardzo serdeczne. Nic w tym dziwnego, gdyż jest z zawodu psychologiem, a sprawy ludzi niepełnosprawnych zna doskonale. I właśnie pod koniec doradztwa miałem interesujący wykład z psychologii - radzenie sobie ze stresem. Moja znakomita wykładowczyni doskonale przekazała mi też, w jaki sposób szukać pracy. Takie słowa, jak: zaangażowanie, determinacja, nie poddawanie się, nieustępliwość były na porządku dziennym.Spotkania doradcze przebiegały sprawnie i planowo, bo ponoć byłem pilnym słuchaczem i doradczyni zawodowa była ze mnie zadowolona :).
Po skończeniu spotkań z doradztwa zawodowego miałem spotkać się z trenerką pracy. Byłem trochę niespokojny, bo nie wiedziałem za wiele na temat takiej współpracy.
Pierwsze spotkanie z trenerką pracy Anitą Marszałek miało miejsce 18 sierpnia 2010r. Omawialiśmy wówczas sposób kontaktowania się i w jakim charakterze chcę pracować. Moja trenerka pracy zaproponowała, abym zarejestrował się w Powiatowym Urzędzie Pracy, jako osoba poszukująca pracy. Oczywiście pojechaliśmy tego samego dnia po formularze potrzebne do rejestracji. Po paru dniach pojechałem zarejestrować się i byłem na jednym spotkaniu w urzędzie. Teraz dostawałem różne oferty pracy od mojej trenerki. Składałem w kilku miejscach moje CV i czekałem na odzew pracodawców. Mimo wielu prób, nie było odpowiedzi z ich strony.
Aż przyszedł dzień 5 października 2010r. Pojechałem z trenerką do firmy Intercars-Sebcar. Jest to firma logistyczna, zajmująca się częściami samochodowymi. Po wstępnej rozmowie miałem poczekać na odpowiedź odnośnie mojego zatrudnienia. Po dwóch dniach zostałem zaproszony na rozmowę rekrutacyjną. Wypadła pomyślnie. Lecz czekały mnie jeszcze badania u lekarza medycyny pracy. 11 października dostałem zdolność do pracy i następnego dnia zacząłem pracować.
Dostałem umowę na okres próbny - 3 miesięczny. Pierwsze dni nie były lekkie. A to za sprawą długiej przerwy w pracy i nauczenia się tejże pracy. Poznawałem nowych ludzi i jestem zaskoczony miłym podejściem do mnie. Fakt,że jestem osobą niepełnosprawną nie miał żadnego znaczenia. Jestem traktowany na równi z innymi i praca oraz relacje pomiędzy pracownikami pozwoliły mi zapomnieć o mojej niepełnosprawności.
Moja rodzina i znajomi cieszyli się razem ze mną . Oczywiście bardzo cieszyły się z tego faktu także Anna Niklas i Anita Marszałek - osoby, które mi bardzo pomogły i zdopingowały mnie do znalezienia pracy. Natomiast mnie ucieszyło to, że nie zawiodły się na mnie i ich praca przyniosła spodziewany efekt. Pragnę w tym miejscu zwrócić uwagę na niebagatelną rolę projektu. Myślę, że do końca 2012roku, tj.do końca realizacji projektu będzie więcej takich osób jak ja, które będą aktywne zawodowo.
Dzięki temu, że pracuję zmieniło się moje życie. Jestem wśród ludzi, czuję się potrzebny, nie myślę o mojej niepełnosprawności i polepszyłem swoją sytuację finansową. Ważne jest, aby wierzyć w siebie, w swoje możliwości. Praca jest, tylko trzeba jej szukać na miarę naszych możliwości, a kto szuka, ten znajdzie :).
Ponieważ okres próbny przeszedłem pomyślnie, to 13 stycznia 2011r.s zef firmy, w której pracuję podpisał ze mną umowę do 31 grudnia 2013r. i do tego dostałem podwyżkę :) Chcę ponadto poinformować, że nie jest to zakład pracy chronionej. Jestem jedyną osobą niepełnosprawną. To mnie dopinguje i cieszy, że moja praca jest bardzo ważna, a firma ma ze mnie pełnowartościowego pracownika.
Jest dużo ofert pracy dla osób niepełnosprawnych. Oprócz naszego projektu są jeszcze organizacje pozarządowe, które też pomagają w znalezieniu pracy.
Mówi się, że "Największy błąd - to utrata nadziei" i "Najlepsza praca - to ta, którą lubisz" To taka moja refleksja na koniec..... miałem nadzieję na znalezienie pracy i...pracuję i...dobrze się czuję :)

Witalis Namysł
Uczestnik projektu
"Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce."

Projekt „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Więcej na stronie: www.mojapraca.org.pl

poniedziałek, 7 lutego 2011

Relacja z III Karnawałowego Balu Przebierańców

Poustawiane stoły, przygotowane przez wolontariuszy smaczne przekąski, słodkości oraz napoje, bogato ozdobiona kolorowymi balonami i serpentynami sala, zespół muzyczny z nastrojonymi instrumentami w pełnej gotowości, poprzebierani i oczekujący goście – to już czas na rozpoczęcie zabawy!
5. lutego w Pomorskiej Jednostce TPG odbył się bal karnawałowy. Tłumnie zawitał korowód różnorodnych postaci – Pajacyk, Farmerka, małe wróżki i motylki, dwóch Spidermanów, inżynier Karwowski, Kotka, Karateka, Arabka w egzotycznej sukni, pani Zofia z WC, Meksykanka, Pippi, Wiking, Wiosna, Diabełek, Pielęgniarka i wiele innych barwnych, uśmiechniętych postaci. Nagle - przyozdobiona sala - zrobiła się jeszcze weselsza i bardziej kolorowa.
Gdy zaproszeni goście zajęli miejsca przy stole, pełnomocniczka Pomorskiej Jednostki – Anna Jurkowska - Pajacyk oraz koordynator makroregionu – Andrzej Ciechowski – inżynier Karwowski - powitali wszystkich i zainaugurowali rozpoczęcie wspólnej zabawy. Ledwo usłyszeliśmy pierwsze nutki zagrane przez zespół muzyczny a już parkiet został opanowany przez tańczących – pierwsi ruszyli do tańca Basia – Pippi oraz Marek z dziećmi. Znane, lubiane i wpadające w ucho piosenki, zachęciły pozostałych uczestników balu. I tak oto ruszyła zabawa... Konkurs „Kółeczka”, pociąg z inżynierem Karwowskim jako lokomotywą mknący w radosnych pląsach długimi korytarzami Spółdzielni „Sinlol”, obroty i podskoki...„Taniec z gwiazdami” nie miał tylu uzdolnionych gwiazd...
Wspólne tańce przerywane były różnymi atrakcjami. Malowanie masek karnawałowych – to był pierwszy konkurs przeznaczony dla najmłodszych, którzy w tym roku po raz pierwszy tak licznie przybyli na bal. Nasza pomorska rodzina TPG powiększa się ze spotkania na spotkanie. Tym razem również dzieci i wnuki naszych Klubowiczów miały okazję do wspólnej zabawy i integracji Dzieci podzielone na trzy zespoły, malowały kredkami wielkie maski przedstawiające lwa, kota oraz księżniczkę. Po krótkim czasie dumni uczestnicy pokazali swoje dzieła szerokiej publiczności. A było co prezentować! Barwne mini arcydzieła zostały powieszone na ścianie, by wszyscy mogli je podziwiać. W nagrodę za udział w konkursie wszyscy otrzymali pojemniczki na bańki mydlane. Balony unosiły się w powietrzu do końca zabawy.
Po kolejnych tańcach – Jacek – czyli pani Zofia z WC – przeprowadził test „Pomorska Jednostka TPG na wesoło”. Wystartowały trzy drużyny składające się z czterech osób. Nagrody oczywiście otrzymali wszyscy :). Natomiast w konkursie „Jaka to melodia” – bezkonkurencyjny okazał się Jacek, który swoja muzyczną wiedzą i szybkością odpowiedzi, wprawiał wszystkich w osłupienie... W ramach wygranej, jako zwycięzca, wspólnie z zespołem muzycznym zagrał wszystkim na keyboardzie piosenkę „Jak się masz kochanie?”. Ostatnią zabawą były wybory Króla i Królowej balu w dwóch kategoriach – dzieci oraz dorosłych. Wybory odbywały się demokratycznie i każdy z zebranych miał okazję zagłosować na najpiękniejsze przebranie. Było to niezmiernie trudne zadanie - wszyscy uczestnicy wyglądali bajkowo... W kategorii dorosłych tytuły królewskie otrzymali Królowa Agnieszka – Meksykanka oraz Jacek – pani Zofia z WC. W kategorii dzieci - Królową została Kamila, natomiast Królem został Michał. Po koronacji, dla obu par królewskich zespół muzyczny zadedykował taniec. Była to również chwila dla fotoreporterów.
Zapełniony parkiet, uśmiechy na twarzy oraz znikające przekąski świadczyły o tym, że zabawa była wyśmienita. Dobra muzyka, smaczne jedzenie, bezlik atrakcji oraz doborowe towarzystwo zapewniły wszystkim mile spędzony czas. Parafrazując klasyka pozwolę sobie powiedzieć: i ja tam byłam, owocowe soki piłam i świetnie się bawiłam :)

Tekst: Sylwia Przybyszewska – wolontariuszka Pomorskiej JW
Zdjęcia: Anna Jurkowska, Arek Althoff
Filmy: Karol Ciechowski
Montaż: Kamila Skalska, Anna Jurkowska, Andrzej Ciechowski

Zapraszamy do oglądania fotorelacji oraz po raz pierwszy w historii Pomorskiej Jednostki - zapraszamy do obejrzenia filmów!




Dla wytrwałych mamy dodatkowy album ze zdjęciami - TUTAJ.

czwartek, 3 lutego 2011

Galeria Wolontariatu


Galeria wolontariatu odbywała się w ramach obchodów Europejskiego Roku Wolontariatu. Podczas tych trzech dni mieszkańcy mogli poznać szerokie spektrum działań wolontariackich w Metropolii Gdańskiej , oraz uczestniczyć w specjalnie na tę okazję przygotowanych wydarzeniach. Przez 3 dni odbywały się wystawy, warsztaty, prezentacje 24 organizacji pozarządowych, debata na temat wolontariatu, rozdanie nagród dla wolontariuszy „Aktywni w Mieście 2010” zakończone występem grupy bluesowej. Oprócz tego znani mieszkańcy Trójmiasta wraz z wolontariuszami i osobami z Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym przystosowali budynek Galerii Bałtyckiej do swobodnego korzystania przez osoby z dysfunkcją wzroku. Zostały do tego wykorzystane specjalne – intensywnie żółte, chropowate taśmy, które są wyczuwalne przez stopę i laskę osoby niewidomej oraz oklejone ruchome i nieruchome schody a także dojścia do nich. Osoby biorące udział w oklejaniu jak i obserwatorzy mogli od razu zobaczyć różnicę w przystosowanej przestrzeni zakładając symulatory różnych schorzeń okulistycznych. Wydarzenie to poprzedziła prezentacja TPG przybliżająca tematykę dostosowywania przestrzeni do możliwości osób z problemami wzrokowymi – od budynków, korytarzy, schodów po otwarte przestrzenie miasta. Natomiast na stoisku Pomorskiej Jednostki TPG można było doświadczyć symulacji wrażeń osoby głuchoniewidomej, zapoznać się z działalnością wolontariacką TPG oraz projektem „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce”.




Projekt „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce.” współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
Więcej na stronie: www.mojapraca.org.pl


Autorzy prezentacji TPG:
Anna Jurkowska (merytorycznie), Krystyna Klugiewicz (konsultacje merytoryczne),Tomasz Bąkowski (graficznie),Kamila Skalska (skład całości i wystąpienie w GB), Andrzej Ciechowski (podsumowanie akcji przystosowania GB do potrzeb osób z problemami wzrokowymi i prezentacja założeń projektu „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy II – Weź sprawy w swoje ręce”.)

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Serdecznie zapraszamy na Karnawałowy Bal Przebierańców

Serdecznie zapraszamy na
Karnawałowy Bal Przebierańców
który odbędzie się dnia 5.02.2011r.
w Gdańsku, ul. Bażyńskiego 32, sala 104
w godzinach 11-14
Zapewniamy wspaniałą zabawę, atrakcje,
konkursy z nagrodami, występ zespołu muzycznego
oraz niespodziankę dla najbardziej oryginalnych przebierańców.

Kadra i wolontariusze
Pomorskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG

obecność prosimy potwierdzić dzwoniąc lub pisząc sms
 na numer 530 174 978

poniedziałek, 3 stycznia 2011

POMÓŻMY DAGMARZE!

Wpłaty można kierować na konto: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" nr kont: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
tytułem: darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Mroczkowska Dagmara Anna

Zapraszamy także do wysłuchania audycji zrealizowanej przez Polskie Radio Szczecin pod tytułem "Audycja Rodzinna o Dagmarze" z 12 stycznia 2011.

Jeżeli otrzymaliśmy w życiu czegoś więcej niż inni – w postaci uzdolnień, energii, szczęśliwego dzieciństwa, sukcesów, zdrowia...
Nie traktujmy tego jak oczywistość. Należymy do ludzi szczęśliwych – a zatem powołani jesteśmy aby wiele ofiarować innym...

Za nami czas szczególny – radości z bycia razem z bliskimi, czas odpoczynku, serdeczności i składania życzeń...
Wśród tych noworocznych często przesyłamy te dotyczące zdrowia. Jest ono potrzebne nam wszystkim – ale niektórym – szczególnie. W takiej sytuacji znalazła się nasza Beneficjentka projektu POKL – 25 letnia Dagmara ze Szczecina, którą niektórzy z nas mieli okazję poznać podczas ubiegłorocznej Sesji Kartoflowej w październiku, w Starej Rzece.
Dagmara jest ciężko chora, walczy o przetrwanie każdego kolejnego dnia, wymaga stałego wsparcia, ogromnej ilości opatrunków, leków oraz kosztownej opieki lekarskiej. Obok schorzenia, na które Dagmara choruje od urodzenia, pojawiły się dodatkowe zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu, które zagrażają Jej życiu. Ważna jest każda pomoc – Rodzice szukają możliwości leczenia nawet za granicą. Sytuacja finansowa rodziny jest bardzo trudna, wszystkie oszczędności pochłonęło już dotychczasowe leczenie.
W grudniu instruktorzy pracujący podczas 3 dniowego szkolenia informacyjnego dla rodzin i otoczenia w Łapinie, przekazali część swoich zarobków rodzicom Dagmary. Słowa wdzięczności, jakie usłyszeliśmy, świadczą o celowości takiego przedsięwzięcia a jednocześnie o ciągłych potrzebach w ratowaniu życia Dagmary.
Pozwólmy wspólnie powalczyć Dagmarze o zdrowie, wesprzyjmy Ją i Jej rodziców w tym trudnym czasie, dajmy nadzieję!
Zwracamy się do wszystkich z prośbą o wsparcie finansowe, poprzez przekazanie najmniejszych nawet kwot na konto, którego numer przekażemy wszystkim zainteresowanym.

Ania Jurkowska – Pomorska Pełnomocniczka TPG
Andrzej Ciechowski – Koordynator POKL Makroregionu Północno – Zachodniego