niedziela, 24 stycznia 2010

Galeria prac Witolda Orzecha

Pomorska Jednostka Wojewódzka TPG nawiązała współpracę sponsoringową z Fabryką Zapałek "Czechowice" S.A. Co mają ze sobą wspólnego zapałki i TPG? To dobry moment na zaprezentowanie prac Witolda Orzecha - głuchoniewidomego artysty z Kobylnicy obok Słupska. Warsztat pracy Witolda Orzecha opiera się na tworzywach kartonowych i drewnianych. Zapałki natomiast stanowią główny materiał służący do ozdoby i wykończenia prac. Efektem są między innymi plansze do gry dla osób niewidomych oraz rzeźby inspirowane światem baśni. Mamy przyjemność zaprezentować kilka prac wykonanych przez Witolda Orzecha:
 Smok Norbert jest Norweskim Smokiem Kolczastym inspirowanym przygodami Harrego Pottera

Zapraszamy do internetowego albumu prac Witolda Orzecha:
pojedyncze kliknięcie uruchomi pokaz slajdów, podwójne kliknięcie otworzy album z dużymi zdjęciami w nowym oknie

czwartek, 7 stycznia 2010

Co najbardziej podobało Ci się w projekcie? Dlaczego? Opowiada Bogumiła Jurczyńska

Jestem podopieczną Pomorskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG w Gdańsku.
Pełna podziwu jestem dla Koordynatora Makroregionu Północno-Zachodniego - Andrzeja Ciechowskiego oraz Pomorskiego Pełnomocnika TPG - Anny Jurkowskiej.
     Udało się im pozyskać do współpracy bardzo dużo specjalistów i wolontariuszy, ludzi młodych, z odpowiednim wykształceniem, umiejących świetnie nawiązywać kontakt z osobami głuchoniewidomymi, mających głowy pełne świetnych pomysłów. Wszyscy bardzo zaangażowali się w skrupulatne realizowanie założeń Projektu. To ludzie ,,z sercem na dłoni”. Profesjonalnie przedstawione zostały przez nich różnorodne materiały informacyjne o TPG i Projekcie – plakaty, ulotki.
      Każda sesja rehabilitacyjna czy impreza integracyjna dopracowane były w najdrobniejszych szczegółach - ciekawy program, przyjazna , rodzinna atmosfera. Każdy beneficjent mógł poczuć się zauważony i dowartościowany, bo przygotowywano dla nas bardzo ładne, indywidualne dyplomy, upominki i pochwały.
     Dało się zauważyć bardzo rozważne i oszczędne gospodarowanie funduszami- np. wszystkie posiłki na imprezach przygotowywano w swoim zakresie, wspólnie.
     Bardzo pilnie śledzę wszystkie wydarzenia z TPG na stronie internetowej i widzę, że w 2009 roku dużo dobrego zdołano zrobić dla osób głuchoniewidomych. Cieszy mnie fakt, że Pomorska Jednostka TPG, ma w tym swój bardzo znaczny udział.

2. W jaki sposób projekt wpłynął na Twoje życie? 

     Moja sytuacja jest może specyficzna, bo ja na co dzień również pracuję społecznie (mimo swojej niepełnosprawności), pomagam niewidomym i słabo widzącym. Dobrze wiem, jak nieraz potrzeba dużo wysiłku i samozaparcia, aby osiągnąć pozytywny ,zamierzony efekt.
     Będąc podopieczną TPG pozwalam sobie ,, rozpieszczać się” innym i jestem bardzo usatysfakcjonowana.
- Miałam swój mały udział w organizacji I Sesji TPG na Kociewiu (relacja na str. Internetowej).
- Brałam udział w I Warsztatach TPG w Bydgoszczy w ramach projektu ,, Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy”. Wróciłam bardzo zadowolona, dużo się nauczyłam, zapoznałam się z różnymi sposobami porozumiewania się z osobami głuchoniewidomymi, podszkoliłam się w pracy na komputerze, interesujące były indywidualne zajęcia z psychologiem, doradcą zawodowym, prawnikiem. Kadra i wolontariusze wspaniali ! Bardzo serdeczna atmosfera .Poznałam nowych ludzi.
Naprawdę było super !
- Kilkakrotnie odwiedzili mnie w domu specjaliści, oferując pomoc w pracy z komputerem oraz mogłam skorzystać z porad prawnika.
- Brałam udział w imprezie integracyjnej w Gdańsku oraz w Sesji wyjazdowej do Starej Rzeki – znowu super – rehabilitacja, zajęcia sportowe, rozrywka, zawieranie nowych znajomości oraz możliwość poznania nowych, ciekawych miejsc.
- Otrzymałam dofinansowanie do zakupu specjalistycznego telefonu komórkowego, do którego mogłam zainstalować program głośnomówiący – jest to mi bardzo pomocne w moich częstych kontaktach z ludźmi.
- Miłą pamiątką podsumowującą całoroczną pracę i osiągnięcia Pomorskiej Jednostki TPG jest kalendarz z licznymi zdjęciami na 2010 rok, który otrzymałam w prezencie.
- Otrzymuję czasopismo,, Dłonie i Słowo”.
- W TPG pamiętano nawet o moich urodzinach, na święta również były piękne kartki- jak w rodzinie!
     Mieszkam dość daleko od siedziby TPG w Gdańsku, to czasem jest przeszkodą , aby w pełni uczestniczyć we wszystkich przedsięwzięciach, ale na naszym blogu mogę o wszystkim przeczytać bardzo szczegółowe relacje i obejrzeć mnóstwo zdjęć.

3. Co powiedziałabyś innym osobom głuchoniewidomym, żeby zachęcić je do wzięcia udziału w Programie ? 

     Na warsztatach w Bydgoszczy nauczyłam się alfabetu Lorma i teraz już wiem, że istnieją różne metody porozumiewania się z osobami głuchoniewidomymi. Takiej osobie opowiedziałabym o osobiście otrzymanej pomocy( odpowiedź na pytanie 2 ). Podzieliłabym się materiałami informacyjnymi o TPG oraz zachęciła do zapoznania się z relacjami na stronie internetowej i naszym blogu.
      Z własnego doświadczenia wiem, że ze swoją niepełnosprawnością nie warto zamykać się w czterech ścianach, dobrze jest być między ludźmi, nieraz trzeba pozwolić sobie pomóc . W TPG taką pomoc każda osoba z dysfunkcją wzroku i słuchu na pewno znajdzie. 

Bogumiła Jurczyńska

Gospodyni domu 1 - Krystyna wraz z Bogusią królują w kuchni:)
Bogusia przygotowuje sałatkę w domu nr 1. podczas sesji rehabilitacyjnej w Starej Rzece

SOBOTA - zajęcia rehabilitacyjne w Starej Rzece

Spotkanie przy herbacie i kociewskich kuchach. Na pierwszym planie – Bogusia Jurczyńska

środa, 6 stycznia 2010

„KOMEDIA OMYŁEK” OD MIKOŁAJA

Po radosnym, wigilijnym i noworocznym świętowaniu, przyszedł czas na zrealizowanie świątecznych prezentów jakie zostawił w Pomorskiej Jednostce TPG Św. Mikołaj. W związku z tym, we wtorek, 5 stycznia wybraliśmy się wspólnie do Teatru Wybrzeże w Gdańsku, na sztukę Williama Szekspira, pod tytułem „Komedia Omyłek”, w reżyserii Zbigniewa Brzozy.

"Komedia omyłek" jest najwcześniejszym i najkrótszym utworem elżbietańskiego dramaturga. Jej fabuła zbudowana jest na chwycie typowym dla współczesnej farsy, czyli pomylonych tożsamościach bohaterów. Jest to historia rozdzielonych przez katastrofę okrętu dwóch braci bliźniaków o identycznym imieniu Antyfolus oraz ich służących - także podobnych do siebie jak dwie krople wody - Dromiów. Po latach bliźniacy trafiają do Efezu, gdzie przez napotkane osoby brani są oczywiście za swojego brata. Uruchamia to całą lawinę nieporozumień z obowiązkowym happy endem. Obowiązkowo także dla Teatru Wybrzeże, sztuka kłóci się z klasycznymi adaptacjami szekspirowskich komedii, proponując w zamian teatr nowoczesny, co sprawia, iz jest ona nie tylko śmieszna ale i bardzo ciekawa.

Tym samym po świątecznym obżarstwie i sylwestrowych hulankach, mogliśmy oddać się na chwile uciechom ducha. Na spektakl przybyliśmy silna grupa podopiecznych z rodzinami, jak i wolontariuszy z bliskimi. Wieczór byl bardzo udany i choć mróz trzaskał tak ze trzeba było szybko wracać do domów, mamy nadzieje, iz okazji do podobnych spotkań bedzie coraz wiecej.

Tekst: Marta Mietlicka

wtorek, 29 grudnia 2009

Spotkanie Wigilijne

19 grudnia, w sobotę, powitał nas bardzo mroźny, zimny, otulony śniegiem poranek. I chociaż przez moment martwiliśmy się, że część zaproszonych na wigilię Klubowiczów została pokonana właśnie przez pogodę i trudności z dojazdem oraz grypę, otuchy dodawało nam nieśmiało wyglądające radosne słońce – ale przede wszystkim uśmiechy Podopiecznych i Gości przybywających do naszej siedziby już od rana.
W kuchni trwały ostatnie przygotowania pod okiem Mariki, Dominiki i Agnieszki oraz całego zespołu nowych wolontariuszy. Co chwilę przybywali nowi Goście dojeżdżający samodzielnie lub dowożeni przez zespół wolontariuszy pod wodzą Jacka. Powoli wszyscy zajmowali miejsca za stołem, rozmawiali ale co najważniejsze - cieszyli się swoim towarzystwem.
O godzinie 11 salę wypełniły delikatne dźwięki skrzypiec...
Piękną kolędą „Gdy śliczna panna” , w niezwykły, ciepły, rodzinny nastrój wigilijny wprowadził nas wolontariusz Łukasz Szałach.
Wszystkich zebranych serdecznie przywitał Andrzej Ciechowski – Koordynator Makroregionu Północno – Zachodniego Projektu „Weź sprawy w swoje ręce”, ale jednocześnie oddany, niezawodny wolontariusz Pomorskiej Jednostki, który tym razem podjął się trudnego zadania poprowadzenia całego spotkania. Szczególne powitanie skierował do naszych Gości – Pani Kazimiery Gospodarczyk, która reprezentowała Spółdzielnię Niewidomych „Sinol” oraz Przyjaciół z Bydgoszczy – Krystynę Klugiewicz a także Zbigniewa i Michała Welenc.
Andrzej przedstawił również zespół Przedsiębiorstwa Imprez Artystycznych „Impresario” pod wodzą dyrektora artystycznego Henryka Czoski oraz muzyka – Pana Anatola Kaszańskiego, z pomocą których mieliśmy kolędować.
Następnie mieliśmy okazję wysłuchać wystąpienia Pomorskiego Pełnomocnika – Ani Jurkowskiej, która opowiedziała o działaniach Jednostki w 2009 roku, ważnych wydarzeniach, dokonaniach, zmianach, sukcesach i osiągnięciach ale również o planach a także zamierzeniach na kolejny rok. Podsumowując całoroczną pracę, Ania podziękowała wszystkim współpracownikom oraz wolontariuszom za oddanie, czas i serce wkładane w pomoc osobom głuchoniewidomym i zaprosiła do podzielenia się opłatkiem. 

W noc wigilijną, w blasku świec, melodia kolęd płynie w mrok...
Niech przyniesie radości moc i wiele szczęścia na Nowy Rok...

Długo składaliśmy sobie życzenia...
I zasiedliśmy do świątecznego stołu – postaraliśmy się aby potrawy były naprawdę zgodne z tradycją – przygotowaliśmy czerwony barszcz i pierogi z kapustą, sałatkę warzywną oraz śledzie w oliwie z cebulką. A na deser oczywiście słodkości i owoce.
Podczas spotkania głos zajęli również Roman Piątek – Przewodniczący Klubu Regionalnego a także Andrzej Ciechowski. Andrzej podsumował Projekt w Makroregionie, pochwalił Beneficjentów za zaangażowanie i współpracę, podziękował wszystkim specjalistom za oddaną, bardzo owocną pracę. Podkreślił współdziałanie struktur jednostek wojewódzkich z Projektem, stawiając za wzór kadrę Pomorskiej Jednostki Wojewódzkiej.
Znaną, również poza granicami naszego województwa, tradycją Pomorskiej Jednostki jest wręczanie dyplomów. Nie inaczej było i tym razem. Rok 2009 był u nas rokiem debiutów. Jak ładnie powiedział Andrzej „Za wszystkim stoją ludzie – a postęp dzieje się za sprawą albo tych najbardziej pracowitych, albo najbardziej doświadczonych, albo najbardziej odważnych... ale zawsze dzięki tym, którzy lubią pomagać innym”. U nas takich osób nie brakuje.
Wyróżnienia otrzymali:

Jacek Stojanowski
– w kategorii „ Debiut Roku – pierwszy kontakt z beneficjentem”.
  • zawsze punktualny, dokładny, pomocny
  • pozyskał do Projektu 35 beneficjentów
  • pierwszy Kwestionariusz Zgłoszeniowy wypełnił 11 lutego, ostatni 27 listopada
  • odbył dziesiątki spotkań w roli tłumacza – przewodnika (u okulisty, audiologa, w urzędach).
Marta Mietlicka – w kategorii „Debiut roku – wolontariusz”.
  • jest z nami od sierpnia,
  • pierwszy dzień pewnie długo zapamięta – to była Międzyregionalna Olimpiada Sportowa Osób Głuchoniewidomych w Konkurencjach Przeróżnych – a więc ostry początek,
  • autorka 2 artykułów na blogu, setek zdjęć wykonanych podczas naszych imprez,
  • pomysłodawca kalendarza Pomorskiej Jednostki na rok 2010,
  • autor merytoryczny 5 projektów złożonych w Urzędzie Miasta Gdyni i Gdańsku oraz w Urzędzie Marszałkowskim,
  • pomysłowa, obowiązkowa, zawsze chętna do pomocy.

Kamila Skalska – w kategorii „Debiut roku – public relations”.
  • ma głowę pełną pomysłów, za którymi niekiedy nie nadążają realia TPG oraz Projektu,
  • pomysłodawca dokumentowania naszych działań za pomocą Internetu,
  • aktywny członek zespołu opracowującego logo Pomorskiej Jednostki,
  • zarządzająca – sprawnie i szybko – naszym największym debiutem PR – czyli blogiem.

Ryszard Bilarski – w kategorii „Debiut roku – od beneficjenta do szczęściarza”
  • 33 lata temu ukończył naukę – edukacja była krótka, trwała tylko 2 lata; za trudno było uczyć dziecko z jednoczesną dysfunkcja wzroku i słuchu,
  • w wieku 17 lat zdobył zawód szczotkarza na rocznym kursie przygotowującym do wykonywania zawodu,
  • przez 32 lata miał określone 2 ramy czasowe: zdążyć na godzinę 7 do pracy w Spółdzielni Niewidomych „Sinol” oraz nie spóźnić się na obiad do domu na godzinę 14.30,
  • nie chodził na spacery, ponieważ w mieście jest niebezpiecznie,
  • z powodu trudności z komunikowaniem się – nie miał znajomych ani przyjaciół,,
  • jedyną rozrywkę było oglądania TV z odległości 0,5 m i od niedawna ukochana kamera,
W roku 2009 nastąpiły zasadnicze zmiany:
  • beneficjent Projektu od 12 lutego, 
  • udział w turnusie rehabilitacyjnym w Łucznicy, 
  • udział w warsztatach w Bydgoszczy (w ramach Projektu), 
  • systematyczna nauka języka migowego, 
  • udział w 5 sesjach rehabilitacyjnych, 
  • otrzymał komputer w ramach projektu „Komputer dla Homera” i po intensywnej nauce opanował podstawy jego obsługi, 
  • dziś odmieniony, pełen nowych umiejętności, może się również szeroko uśmiechać :)

Były więc przemówienia, były i uroczyste chwile – ale najważniejsze było wspólne kolędowanie, rozmowy, uśmiechy, radość ze spotkania przy wigilijnym stole. Ale to nie był koniec podniosłych momentów – Ania Jurkowska odczytała otrzymane przez Jednostkę świąteczne życzenia, m.in. od Bogusi Jurczyńskiej z Sucumina, Witalisa Namysł z Poznania, Kasi i Kazika Jaglak – z firmy DANPROS. A Andrzej podziękował za całoroczną, niezawodną pomoc oraz różnorodne wspieranie naszych działań Gościom z Bydgoszczy – Krystynie Klugiewicz oraz Zbyszkowi Welenc – który również otrzymał pamiątkowy dyplom.
Jak każe obyczaj – do tych, którzy byli grzeczni przychodzi Mikołaj...
Ten w Gdańsku był bardzo zapracowany więc podrzucił pod choinkę worek prezentów – biletów do Teatru Wybrzeże... Dwie Śnieżynki - Ola i Marta dzielnie je rozdawały. A dodatkowym, wyjątkowym, pełnym zdjęć ze wspomnieniami z mijającego właśnie roku, był Kalendarz Pomorskiej Jednostki na rok 2010.

A na zakończenie, Andrzej złożył wszystkim życzenia:
  • nadziei,
  • własnego skrawka nieba,
  • zadumy nad płomieniem świecy,
  • filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
  • piękna, poezji, muzyki,
  • pogodnych świąt zimowych,
  • odpoczynku,
  • zwolnienia oddechu,
  • nabrania dystansu do tego co wokół,
  • chwil roziskrzonych kolędą, śmiechem, wspomnieniami,
  • Wesołych Świąt!


a tak spotkanie wigilijne przygotowywali wolontariusze:

Tekst: Anna Jurkowska
Zdjęcia: Marta Mietlicka
Opracowanie materiałów: Andrzej Ciechowski

czwartek, 24 grudnia 2009

życzenia


Pokój na Ziemi ludziom a w Niebie cisza gwiazd 
Grają Anieli, Świat się chlebem dzieli – ma dziś świąteczny blask… 
To Bożego Narodzenia czas. 
Niech miłość będzie w nas, niech pokój wokół panuje 
a dobro nad złem króluje.

Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia 

oraz Szczęśliwego Nowego Roku

życzą podopieczni, wolontariusze oraz kadra
Pomorskiej Jednostki Wojewódzkiej
Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Serdecznie zapraszamy na spotkanie wigilijne

Jest taki jeden wieczór spowity śniegiem i ciszą,
Gdy Niebo Ziemi dotyka a ludzie głos serca słyszą...

Serdecznie zapraszamy na spotkanie wigilijne
Pomorskiej Jednostki Wojewódzkiej TPG
które odbędzie się
19. grudnia 2009 roku o godzinie 11:00
w Gdańsku, ul. Bażyńskiego 32, Sala 104

Anna Jurkowska
Pomorski Pełnomocnik Wojewódzki TPG

Roman Piątek
Przewodniczący Regionalnego
Klubu Osób Głuchoniewidomych

sobota, 5 grudnia 2009

Projekt „Wsparcie osób głuchoniewidomych na rynku pracy” w relacji Jerzego Malca


Wywiad we fragmentach:
Agnieszka Szyk: Co dał ci ten projekt i na czym najbardziej skorzystałeś?
Jerzy Malec: Najbardziej skorzystałem na pobycie w Bydgoszczy na warsztatach zawodowych. Pomogło mi to w obsłudze komputera, bo do komputera podchodziłem jak pies do jeża. Tam pod okiem nauczycieli wszystkiego się nauczyłem, nie boję się. Gdybym miał zmieniać pracę, to miałbym jakieś podstawy. Z tych warsztatów jestem bardzo zadowolony. Tu też mamy rehabilitantów, którzy pomagają nam w orientacji. Cały wolontariat TPG jest bardzo życzliwy i pomocny.
AS: A poznaliście jakieś nowe osoby?
JM: Bardzo dużo. Poznałem osoby z całej Polski.
AS: Słyszałam, że mieliście tutaj olimpiadę.
JM: Chodziło o spotkania. Według mnie każdy sposób jest dobry, żeby się spotkać, porozmawiać, nowych ludzi spotkać. My siedzimy w domach pozamykani, trudno nam się samym zintegrować, spotkać. Nie ma gdzie. Współzawodnictwo to drugorzędna sprawa. Nikt nikomu nie mówi, że przegrał, bo jak to przegrać z kolegą. Na Olimpiadzie był rzut kulą, przeciąganie liny, bieg z przewodnikiem. Wolontariat dopisał i Andrzej Ciechowski. Najważniejsze, że człowiek nie czuje się obcy tutaj. Można do każdego się zwrócić, każdy pomoże. Z chęcią jeździmy na sesje, bo wiemy, że nie będziemy pozostawieni sami sobie. Jest zainteresowanie osobą, z nami się rozmawia i to jest ważne.
Bardzo nam pomogło, że projekt organizował nam sprzęt służący do przyszłej pracy, życia. Ja dostałem fundusze na e-Lektora. W domu się uniezależnie. Chcę wgrać całą książkę telefoniczną, całą muzykę, bo zawsze proszę żonę o pomoc. Ludzie dostali pieniądze na aparaty słuchowe i są zadowoleni.
Chwaliłem projekt i wszystko, a kto to robi? To Andrzej i Ania – oni potrafią to robić i robią to dobrze i lubią to. Małe tego, że nam pomagają to przy okazji jeszcze mieszkańcom Osieka.

Miejsce przeprowadzenie wywiadu: Stara Rzeka
Redakcja: Kamila Skalska

sobota, 28 listopada 2009

Współpraca z Narodowym Centrum Kultury Tatarów

16 listopada nasza Jednostka TPG podpisała niecodzienne porozumienie: zawarliśmy umowę o współpracy z Narodowym Centrum Kultury Tatarów z siedzibą w Gdańsku. Strony reprezentowali: Anna Jurkowska - Pomorski Pełnomocnik Wojewódzki TPG oraz Pan Jerzy Dzirdzis Szahuniewicz - Prezes Zarządu NCKT. Zobowiązaliśmy się do wzajemnego wspierania i pomocy w realizacji celów statutowych naszych organizacji i wymiany doświadczeń. Pierwszym przejawem realizacji nowego porozumienia była zbiórka odzieży, sprzętu komputerowego i AGD przez wolontariuszy oraz przyjaciół naszej jednostki. W zamian otrzymaliśmy artykuły żywnościowe, które zostaną wykorzystane do przygotowania potraw wigilijnych.

A oto kilka zdjęć...


Test i zdjęcia: Anna Jurkowska

wtorek, 24 listopada 2009

Plenarne Spotkanie Gdańskich Organizacji Pozarządowych

Koordynatorka wolontariuszy Dominika Godlewska, Koordynator makroregionu Andrzej Ciechowski i wolontariuszka Kamila Skalska wzięli dziś udział w plenarnym spotkaniu gdańskich NGOsów. Współpraca administracji miejskiej wraz z organizacjami pozarządowymi jest kluczem do sukcesu! Oprócz części informacyjnej na temat działalności Gdańskiej Rady Organizacji Pozarządowych odbyły się spotkania w zespołach pracujących nad: zadaniami zlecanymi w zakresie pomocy społecznej, pracami nad gdańskim portalem m.in. dla NGOsów, zadaniami związanymi ze sportem.

sobota, 21 listopada 2009

Relacja ze szkolenia "Telepraca" w Gdańsku

Zgodnie z harmonogramem w piątek rozpoczęło się szkolenie Telepracy. W sobotę od rana do wieczora uczestnicy szkolenia ćwiczyli różnymi metodami jak efektywnie pracować przy telefonie! Na zmianę wcielali się w rolę klienta i telemarketera, radzili sobie z reklamacjami i pisali scenariusze rozmowy sprzedażowej. W niedzielę i poniedziałek na zajęciach z telepracy pojawiły się komputery jako część stanowiska pracy telemarketera. Cały czas odbywały się ćwiczenia mające na celu poprawę dykcji. Uczestnicy zapoznawali się z technikami sprzedaży przez telefon. Odbywały się ćwiczenia "na środku" nagrywane na kamerę wideo umożliwiające wnikliwą informację zwrotną przekazywaną nie tylko przez grupę ale również samych uczestników ćwiczeń. We wtorek uczestnicy zdawali egzamin z telemarketingu i otrzymali certyfikaty!


Szkolenie: telemarketer 
- relacja ze strony www.tpg.org.pl

Poznaliśmy już relacje uczestników szkoleń z podstaw masażu tajskiego i z pracy biurowej. Dziś kolej na telemarketerów! O spotkaniu w Gdańsku opowiada Izabela Gorczyca z Poznania. Przygotowała ona dla nas bardzo ciekawą relację: zdradza w niej, czego można było się na szkoleniu nauczyć, opowiada o tym, jak radzili sobie instruktorzy z zaprzyjaźnionego Altixu oraz dzieli się swoimi ogólnymi wrażeniami i spostrzeżeniami. Zachęcamy do lektury!

W dniach od 20 do 24 listopada 2009 r. odbył się zorganizowany przez TPG oraz firmę Altix kurs telepracy w Gdańsku. Uczestnicy kursu zakwaterowani zostali w pensjonacie o nazwie Dom Zachariasza. Znajduje się on w samym centrum gdańskiej Starówki. Rozmieszczeni zostaliśmy na dwóch piętrach w pokojach dwuosobowych. Na każde piętro przypadała jedna łazienka, zaś uczestników zajęć było dziesięcioro.

Zajęcia odbywały się codziennie, od godziny dziewiątej rano aż do samej kolacji, nie licząc krótkich przerw na kawę oraz na obiad. Pracę naszą rozpoczynaliśmy od ćwiczenia dykcji, gdyż każdy telemarketer powinien mówić w sposób jak najbardziej płynny. Zajęcia prowadzili dwaj panowie pracujący w firmie Altix. Podczas części teoretycznej dowiedzieliśmy się, że podczas rozmowy z klientem telemarketer musi zawsze sprawiać wrażenie osoby jak najbardziej radosnej nawet w sytuacji, gdy jest w fatalnym humorze. Liczy się bowiem to, jakie pierwsze wrażenie telemarketer wywrze na kliencie, natomiast od tego będzie zależało, czy klient będzie chciał w przyszłości skorzystać z usług oferowanych przez jego firmę. Należy w sposób cierpliwy wysłuchać klienta chcącego uzyskać od nas szczegółowych wyjaśnień odnośnie konkretnej usługi lub produktu. Pierwszy rozmowę kończy klient, nie my. Powinniśmy przedstawiać klientom jak najwięcej zalet oferowanych przez nas produktów lub usług. Wówczas będziemy mieli większą gwarancję tego, że da się on na cokolwiek skusić. Jeżeli zdarzyłaby się sytuacja, że klient wykazywałby wobec nas skłonności do agresji lub stosowałby pod naszym adresem groźby karalne, należy wówczas w sposób grzeczny, lecz stanowczy wycofać się z rozmowy. Ponadto, podczas oferowania towarów, nie powinniśmy używać zdrobniałych nazw określających owe towary. Gdy zorientujemy się już, że klient wyraził zainteresowanie naszą ofertą, powinniśmy dać mu możliwość wyboru kilku opcji. Po pierwsze może poprosić o dostarczenie mu do domu towaru przez kuriera. Po drugie osobiście może stawić się w firmie, którą reprezentuje telemarketer, celem kupienia towaru. Po trzecie zaś na stronie internetowej konkretnej firmy znaleźć informacje dotyczące interesującej go usługi.

Zajęcia praktyczne były bardzo pracowite. Pisaliśmy odpowiedzi na fikcyjne reklamacje na różne towary, w stosunku do których klienci mieli konkretne zastrzeżenia. Następnie odgrywaliśmy scenki polegające na tym, że oferowaliśmy sobie nawzajem rozmaite towary oraz usługi. W scenkach udział brali zarówno prowadzący zajęcia panowie z firmy Altix, jak i uczestnicy wraz z tłumaczami-przewodnikami. Wychodziło to niekiedy bardzo zabawnie. Na przykład niektórzy z nas zapominali o zasadzie nie używania zdrobniałych nazw towarów albo pierwsi kończyli rozmowę podczas polecania komuś fikcyjnego produktu. Trzeba było także wysłać do osób prowadzących zajęcia maila, w którym zachęcaliśmy je do zakupu jakiegoś towaru. Nasze zajęcia znalazły swój finał podczas wtorkowych egzaminów. Wszyscy uczestnicy kursu nie tylko zdali egzamin, lecz również otrzymali certyfikaty świadczące o ukończeniu całego turnusu telepracy w Gdańsku.

Poza zajęciami spędzaliśmy czas na sympatycznych towarzyskich pogawędkach. Sprzyjały temu przerwy na kawę pomiędzy zajęciami, a także nasze wspólne wyjścia do baru na obiady i kolacje, ponadto lubiliśmy razem siedzieć i plotkować do późnej nocy. Chodziliśmy razem po zakupy oraz spacerowaliśmy po gdańskiej Starówce.

Uważam, że organizatorzy kursu znakomicie zadbali o to, ażeby atmosfera była przesympatyczna oraz bardzo wesoła. Pragnę podziękować obydwu panom z firmy Altix za cierpliwość, z jaką prowadzili nasze zajęcia. Przekazali nam wiedzę niezbędną do pracy na stanowisku telemarketera. Na kursie poznałam dużo sympatycznych osób.

Tekst: Izabela Gorczyca (uczestniczka szkolenia z Poznania)
Zdjęcia: Kamila Skalska i Roman Piątek